Impuś i Żelek wykazują się talentem psychologicznym

- Wiesz, Imp, my się chyba musimy zmienić…

- Dlaczego?!

- No, bo popatrz, jak my żyjemy.

- Żyjemy bardzo w porządku!

- Nie o to chodzi! Ale powiedz – co teraz robimy?

- Leżymy.

- No właśnie. To całe nasze życie. Leżymy, jemy i śpimy. A potem znów leżymy.

- Chyba ty!!! Robimy jeszcze mnóstwo innych rzeczy! Budzimy co dzień naszego Człowieka. Witamy go i żegnamy, gdy wchodzi i wychodzi. Myjemy futra. Obserwujemy i analizujemy świat za oknem. Kiedy Człowiek robi coś zajmującego, towarzyszymy mu i pomagamy…

- To chyba się nie liczy. Pamiętasz, co się działo, jak pomagaliśmy przy sprzątaniu, polując na mopa i łażąc po mokrym?

- No! Afera na całego! Było super. I właśnie o tym mówię. Tak czy owak – długo by wymieniać, co jeszcze robimy, ale zostało najważniejsze. Nie wiem, jak ty, ale ja przenigdy nie zapomnę o… o… No, Żelek! Nie domyślasz się? O zabawie! Przecież jeszcze się bawimy! To bardzo ważne i potrzebne.

- No niby tak… Człowiek się cieszy, gdy się przygląda, czasem nam podaje zabawki, no i dla nas to jest bardzo dobre. Ćwiczyć trzeba. Tylko... Pamiętasz, jakie ja kiedyś miałem aspiracje? Chciałem być super kotem i ratować potrzebujących!

- Młody jesteś, wszystko przed tobą. A poza tym gdyby coś się zadziało, przecież byś ratował. Nie twoja wina, że nikt tutaj nie potrzebuje pomocy. Ja czuję się świetnie. Człowiek też.

- Trochę mnie pocieszyłeś. I wiesz co? Mam jeszcze jedną naszą aktywność. Przecież my ciągle czekamy na własny dom! Takie czekanie to praca na cały etat. Leżmy dalej.

Impuś i Żelek

Fot.: Kamila PIórkowska

Tekst: Anna Rau