Neska rozmyśla na podziałem materialnym świata

Gdybym była bardzo, bardzo bogata- tak jak Ludzie, zrobiłabym mnóstwo dobrego… Na rzecz kotów, oczywiście, bo Ludzie w ludzkim świecie zawsze sobie jakoś poradzą…

Na wszelki wypadek, gdybyście się zaczęli zastanawiać, dlaczego uważam, że Ludzie są bogaci – wyjaśnię. Po prostu nie jestem do końca pewna, co dla Ludzi oznacza bogactwo, ale dla kotów jest to bardzo proste. Po pierwsze jedzenie. Jedzenie zawsze, gdy jesteś głodna – to wielki dar od losu. Każdy, kto tak ma, może dziękować i w pas się kłaniać. Bo na Zewnątrz koty muszą polować, grzebać po śmietnikach, zaglądać w każdy kąt - i czasem coś się znajdzie. Ewentualnie mają szczęście i ktoś zostawia jedzenie codziennie w określonym miejscu. Takie koty to farciarze. A Ludzie? Rety, mają nieograniczoną ilość smaczności według chęci! Po drugie – nie wiem, czy wszyscy Ludzie maja gdzie mieszkać, ale myślę, że większość raczej tak. I ogólnie fajnie jest chodzić, zwiedzać, wietrzyć się, ale najważniejsze jest mieć dokąd wrócić. Żeby było ciepło i bezpiecznie, i ktoś czekał. Ludzie to mają. Zapewnili sobie domy, duże, pełne przedmiotów, które lubią, łóżek, dywanów, miękkich tkanin. Gdzie nikt nie może wejść i im przeszkodzić. Świetna sprawa. Do tego mogą tam przyprowadzić wszystkich, których lubią, lub pomóc tym, którzy domu nie mają. Którzy są obcy w ludzkim świecie. No i Ludzie mogą się wszędzie porozumieć i wszystko uzyskać. W końcu to ich świat, pełen Ludzi tacy jak oni, z którymi można się w języku ludzkim dogadać. Wspólny język to jest podstawa wygodnego życia. A teraz wyobraźcie sobie, ze miauczysz do utraty tchu, a nikt cię nie rozumie… Każdy kot tak ma.

Bardzo doceniam, że mam domek tymczasowy. Co dzień miseczka, poduszka,zabawki, głaskanie. Jestem bogata! Ale chciałabym być jeszcze bardziej. Pomogłabym innym kotom. Stawiałabym domki. Pomagała osieroconym kociakom. Stawiała miseczki w różnych miejscach, żeby jakiś pozbawiony nadziei kot nagle znalazł gotowy posiłek... Nie wierzyłby własnym ślipkom! Założyłabym wielki dom dla kotów! Takich wyrzuconych, starych i niechcianych, żeby każdy miał komfort i własne miejsce. I byłby tam ogród, wielki, z wielkim murem, żeby nikt nie mógł tam wejść i popsuć wszystkiego…. Nie wiem, czy to optymistyczna wizja, ale tak chciałabym. Łatwo jest być dobrym, kiedy jest się kocio-bogatym… Mnie to raczej nie spotka. Jestem tylko kotem tymczasowym w tymczasowym domku. Ale głęboko wierzę, że w innych światach, snach, czy rzeczywistościach, jeśli kiedyś będę mogła coś zrobić – zrobię to. Pomogę innym z całego swego serca. Bo ktoś pomógł mnie.

Neska pogrążona w myślach

Fot.: Beata Bagniewska

Tekst: Anna Rau