Dajan omawia problem, co to znaczy nie być jak wszyscy

Jestem cały biały – białe futerko, wibrysy, uszy, ogon. Ludzie, jak mnie widzą, mówią: „Jaki niezwykły! Jaki bielutki!”. Bo tu w ogóle nie ma białych kotów – poza moją siostrą Dajaną. Czy to oznacza, że jesteśmy jedynymi białymi kotami na świecie? To byłoby smutne.

Dajana mówi, że powinienem się cieszyć z tego, że jestem taki niezwykły i wyjątkowy - tak jak ona się cieszy i docenia. Bo to, co wyjątkowe, jest cenne i ładne. I ona rzeczywiście co dzień starannie czyści futerko (ja oczywiście też – żebyście nie myśleli, że się nie myję!), a potem z dumą się przechadza z elegancko uniesionym ogonkiem. I lubi siadać w takich miejscach, żeby padało na nią światło i żeby lśniła bielą jeszcze bardziej. Ale ja jakoś inaczej to widzę...

Denori, która jest dorosła i mądra (i jest biała… w czarne łatki), mówi, że kolor futerka ogólnie nic nie znaczy. Ważne jest, że wszyscy mamy domek tymczasowy i że wszyscy jesteśmy kotami, więc możemy rozmawiać, bawić się, a nawet pokłócić - i każdy każdego zrozumie. O, to jest najważniejsze. A nie tak jak na przykład Ludzie, którzy podobno mówią różnymi językami i mają z tego powodu wiele problemów. Albo nawet gdy mówią jednym językiem, to inaczej rozumieją różne rzeczy i znowu mają problemy. Jednym słowem Denori twierdzi, że wspólny język jest najważniejszy. No i dobre chęci. A kolor futerka… Ja to wszystko doceniam, tylko chciałbym być jak wszyscy! – i mieć łatki lub prążki, i mniej się rzucać w oczy. Wira jest milutka i pasiasta. Chciałbym być pasiasty. No albo Durian czy Limon – oni są biało-rudzi. Super koncepcja futerka. A Harry i Hirek, i Denori są w czarne łatki. A Żożo jest czarna i ma biały krawacik! Tak jak Gracjan… Ech. Nie ma co.

Pewnie, że mi przyjemnie, gdy słyszę „biały i ładny”. Ale ja chciałbym być zwyczajny. Bo może dlatego nie mam domku, gdyż Ludzie myślą, że jestem zbyt inny? I Dajana też. Bo też nie ma domku.

Kiedyś, jak byłem mały, to nawet pomyślałem, że jak się nie będę mył, to może zrobię się szary – i coś się zmieni. Ale niemyte futerko robi się szorstkie i niemiłe, a poza tym każdy musi się myć, i nic z tego eksperymentu nie wyszło…

Jak będę wieczorem długo o tym myślał, to może potem mi się przyśni, że jestem w łatki.

Dajan

Fot.: Dominika Bahr

Tekst: Anna Rau