Orient ma dobre przeczucia

Macie takie dni, kiedy po prostu wiecie, że wszystko będzie dobrze? Budzicie się rano, akurat spoczywa na was ciepła plamka słońca, słyszcie przez okno ćwierkanie bardzo obiecujących ptaszków, przeciągacie się i wszystko jest absolutnie perfekcyjne. Futerko jest czyste i lśniące, a poranne mycie go to sama przyjemność. Miseczka napełnia się waszym ulubionym mięskiem. Przez okno widzicie same interesujące widoki: właśnie przyjeżdżają wielkie samochody-potwory i wyrzucają coś efektownego ze swoich brzuchów, ludzie prowadzą na smyczach psy, przechodzą podwórkowe koty, no i – hit ostatniego miesiąca – co rusz przelatują wam przed oczami lotem koszącym te fantastyczne jaskółki!!! Jest tak dobrze, że znów zasypiacie z wyciągniętymi łapkami i śni wam się akwarium napełnione boskimi rybkami, które droczą się z wami, to podpływając do powierzchni, to się chowając. Potem, po tej krótkiej przyjemnej drzemce odkrywacie w miseczce zupełnie nowe danie, jeszcze lepsza niż poprzednie, a Ludzie zaczynają sprzątać w szafkach, które w związku z tym można można zwiedzać i zajmować. Cudowne. Wszystko jest absolutnie cudowne. Do tego wieczorem Ludzie przynoszą wam piórko i mnóstwo czasu bawią z się z wami, podrzucając go prosto w wasze łapki. Ech. Widzicie, co tu mam? To sztuczny motylek. Znaleźć coś takiego do zabawy to wielka gratka – i to właśnie taki dzień. Moje przeczucie zapowiada w przyszłości same atrakcje. Chociaż jak będzie? Pewnie inaczej, zupełnie inaczej.

Mój Człowiek wyjeżdża, a ja z nim nie mogę jechać. Coś się zmieni… Nie – raczej wszystko się zmieni. Ale dziś czuję… wiem, że wszystko będzie dobrze. Na pewno. Nie ma innej opcji.

Orient z motylkiem

Fot.: Monika Bieniek

Tekst: Anna Rau