Wira zastanawia się, jaki wpływ ma temperatura na menu w jej miseczce

To ja, Wira, a to jest moja pełna miseczka. Miseczka pełna karmy z kurczaka. Hmmm. Jeść czy nie jeść, oto jest pytanie. Kurczak, kurczak… No, nie wiem. Co by tu wymyślić… Ha!

Muszę was ostrzec – niech was nie zwiedzie, że to jedzonko wygląda dobrze i dobrze pachnie. Jest zepsute. Na pewno. To znaczy pachnie dobrze i dobrze wygląda. Przed chwilą je dostałam i przed chwilą to jadłam, i właściwie mi smakowało. Tak niemal. Bo to kurczak, a ja bym wolała wołowinkę. Od początku wolałam, ale jak Ludzie mi nakładali, to jeszcze nie byłam pewna, a teraz już wiem. I to się właśnie nazywa problem z komunikacją, próbowałam dać do zrozumienia, że… No dobrze – miałam nadzieję, że Ludzie się domyślą i dadzą mi tę wołowinkę. Bo to ogólnie powinno być inaczej - Ludzie, jak mi dają do miseczki, powinni się domyślić. Że jak jem z entuzjazmem, to mam ochotę, a jak z mniejszym – to mniejszą. No i trochę zjadłam z uprzejmości, ale… no zjadłabym wołowinkę. Taaak – właściwie to zaraz zepsuje się ten kurczak i wtedy będą musieli dać mi coś innego. Bo trzeba przyznać, że starają się nie powtarzać smaków – więc teraz kolej na wołowinkę po tym zepsutym – powtarzam: zepsutym – kurczaku. No, niby jeszcze nie wygląda na zepsutego, ale straszne bakterie już się czają, aby zaraz zaatakować. Po prostu czuję to. Więc wiem, co zrobię – zamiauczę nad miseczką! I wtedy Ludzie spytają: „Wiruniu, co ci się stało? Przecież dostałaś! I jadłaś. Ale jest tak ciepło, a ty pokazujesz na miseczkę, więc pewnie coś nie tak z tym kurczakiem! Mądra kicia dostanie wołowinkę”. Tak będzie. Bo wiadomo, takie ciepło to straszne niebezpieczeństwo dla kociej żywności i ponieważ miseczka już stoi od 5 minut, robi się coraz groźniej. Kurczak zaraz, zaraz się zepsuje. I wtedy… no niestety, aby nie umrzeć z głodu, będę musiała się zgodzić na tę proponowaną wołowinkę. Zgodzę się. Wspaniała historia. A teraz jeszcze trochę zjem tego kurczaka. Z uprzejmości. I dlatego, że Feniks się zbliża, a on nie jest smakoszem, tylko wylizuje wszystko, co zobaczy w misce, i nie zostałoby ani trochę dowodu rzeczowego na to, że kurczak był nie tego, więc bardzo potrzebuję wołowiny.

 

Wira kontroluje miseczkę

Fot.: Anna Smółkowska

Tekst: Anna Rau