Gracjan weranduje oraz przywołuje bliższe i dalsze znajomości

Ludzie to się umieją urządzić – wymyślili i wyprawiają różne święta, a że święta są bardzo fajne, jednym słowem Ludzie mają fajnie z takimi małymi i większymi świętami. Bo wtedy są dodatkowe puszki, leniuchowanie bez końca, spotkania i baloniki do łapania. To znaczy z tymi balonikami to tak tylko sobie wyobrażam, bo ja nigdy takich nie łapałem – ale dodatkowe puszki to już sprawdzona prawda! Że też koty nie wymyślają świąt… Ale wracając do Ludzi – dla nich dziś jest Dzień… Odnawiania Znajomości! Dowiedziałem się o tym przypadkiem i bardzo się ucieszyłem, bo to świetny pretekst do wspominania. Mieszkając w Kociej Kawiarni, spotkałem całkiem sporo Ludzi i dziś im w duchu machałem łapą. Wygrzewałem się w słońcu na naszej werandzie i machałem – słowo daję. Bo koty, jak leżą i mruczą od ciepła, to tylko wyglądają, jakby były na urlopie, a tak naprawdę wykonują mnóstwo pracy intelektualnej! I ja też ją wykonywałem: wspominałem wszystkie koty i kotki, z którymi tam mieszkałem… Większość z nich znalazło dom, a kilkoro – na przykład Ikar – tymczasuje i czeka na dom, jak ja. Kochani, wam wszystkim w Dniu Odnawiania Znajomości wysyłam pozdrowienia! Myślę też sobie, że gdybym mógł je materializować, wyglądałyby jak ptaszki, bo je wszyscy lubią. Okrągłe, puchate i budzące przyjemne skojarzenia, mniam. Ludziom, których miałem przyjemność poznać, również wysyłam takie mruczące ptaszyny. Chcę też powiedzieć jasno i dobitnie – czekam na własny dom. Nawet jako ex prezes Kociej Kawiarni. A właściwie zwłaszcza jako. Choć jak z tym będzie? Zobaczymy. Dorosłe koty bywają filozofami czekającymi w spokoju na to, co przyniesie los, i powtarzającymi: „Taka karma”.

Swoją drogą ciekawe, że słowo „karma” to i jedzenie, i przeznaczenie… Oczywiście jest to w jakiś sposób logiczne. Nie ma karmy, zwłaszcza przez dłuższy czas, i twoje przeznaczenie kończy się. Jest dobra karma – chrupki i nie tyko, i już czujesz, że twoje przeznaczenie jest ci życzliwe – czyli po prostu masz szczęście. Ale to tylko taki mały odskok filozoficzny od kociej codzienności. Dość spokojnej i w ostatnim czasie rozpromienionej ciepłem werandującego wraz z nami słońca. Co prawda trochę zamieszania w te idylliczne klimaty wprowadził Homar, który tak bardzo chciał mieć dom, że co dzień miauczał i hałasował… Ale nagle – tak jak się pojawił - wyjechał do Ludzi, którzy go bardzo polubili, więc warto było hałasować. Przemyślimy tę strategię w przyszłości, a na razie… Przedstawiam małą proklamację. Może ktoś w Dniu Odnawiania Znajomości pomyślał, że chciałby w tym tygodniu odnowić z nami znajomość? I odwiedziłby nas w najbliższym czasie? Czekamy: Wira, Żożo, Filia, Oliwka, Limonka, Feniks, Ollim i ja, Gracjan. Odnowiciel Znajomości – do usług.

Gracjan odnawia znajomość

Fot.: Marta Turło

Tekst: Anna Rau