Fiona wyjaśnia, jak widzą lusterka

Teraz mieszkam w Kociej Kawiarni. To świetne miejsce, bo przychodzi wielu Ludzi i można się z nimi bawić. No, Juniora nie przebiję – on jest szalony! (Bo on tu też mieszka. I Gracjan, który jest dostojny i pełni funkcję prezesa, i Ibis, i jego brat Idol, i łaciaty Hirek, i Jotek. Ogólnie świetna ferajna). Przyjdziecie do mnie?

Ale chciałam o czymś innym. Widzieliście to może? Dwoje szkieł, takich okrągławych, połączonych jakby mostkiem i z zaczepami na uszy… A może sami nosicie… Tak! Okulary!!! Bo wiecie, ja średnio widzę… A zresztą nie, jestem już dużą koteczką i powiem tak, jak jest. Źle widzę. Nie ma się czego wstydzić i co ukrywać. Ale kiedyś trochę się wstydziłam – i wiecie, jakie to było dla mnie odkrycie, kiedy dowiedziałam się, że niektórzy Ludzie też mają problemy ze wzrokiem? Zawsze myślałam, że jestem inna, dziwna i jedyna. (Wtedy jeszcze nie było wśród naszych tymczasujących Kofika o oczach jak noc bez gwiazd, który w ogóle nie widzi). I nie powiem - koty, z którymi mieszkałam, nigdy nie pokazały mi, że coś jest nie tak. Bo ja sobie świetnie radzę, ha. I Ludzie głaskali, komplementowali… Śliczne futerko, urocze uszka, rozkoszne łapki. Ale to nie zmieniało faktu, że byłam jedyna z oczami jak lusterka i rozmytym światem.

A potem po raz pierwszy zobaczyłam Człowieka w okularach i trochę się zdziwiłam, trochę miałam obawę, żeby podejść… Bo co też to może być? Ale jak już się dowiedziałam, rety! No powiem jedno - Ludzie bywają dobrzy i źli, ale są genialni. Okulary… Szkła, które się nosi na nosie. Zabawne. Rewelacyjne! Oczywiście koty nie noszą okularów i nigdy nie będą nosić, bo by im spadały, ale sama myśl uspokaja. A moje lusterka jakoś tam odbijają świat - rozmazany, lecz pełny tęcz i ruchów, które można i trzeba zbadać! A moje łapki zaniosą mnie wszędzie! Ba, do tego mam je cztery – to tak a propos Nikoli, która również biega i skacze, i bawi się, a ma trzy. Można? Można! Wyżej, dalej, mocniej! To jak – przyjdziecie do mnie? Ja i Junior biegamy jak dwa samochodziki! Jak na olimpiadzie! Cudownie jest po prostu być.

A swoją drogą wyobrażacie sobie małą czarną Fionę w okularach? Ja też nie. Ale miło pomarzyć.

Fiona i jej lusterka

Fot. Anna Żokowska

Tekst: Anna Rau