Kofi zdradza, co oznacza „widzieć najlepiej”

Oj, ten Dajan to ma problemy... Pamiętacie? Jest bielutki i czuje się jakiś taki inny w swej wyjątkowości, więc chciałby być taki, jak wszyscy. Ogólnie to ja go rozumiem – bo też chciałbym być taki, jak wszyscy. I widzieć.

Nawet nie wiem, co to znaczy – bo nigdy nie widziałem. Tylko wiem, że inni czują... czy może raczej dostrzegają jakoś inaczej niż ja. Inne koty mi o tym opowiadały, Ludzie mi mówili. Mówię „Ludzie”, bo spotkałem już wielu Ludzi i dobrych, i takich nie bardzo. Wiecie, ja kiedyś miałem bardzo źle. Chyba pewni Ludzie nie lubią kotów, zwłaszcza tych niewidzących, i chcieli się mnie pozbyć, tak na zawsze. Potem byłem wyleczony i zaopiekowany, nabrałem futerka i grubszych boczków. To był dobry czas. Wtedy też weterynarz badał moje oczy i powiedział, że takie niewidzące mam od losu i już. Właściwie nie widzę… Ha! - „nie widzę”… Chi chi. Właściwie nie mam z tym problemu, bo mój Człowiek, ten, który mnie zostawił, mówił mi, że jestem świetnym kotem. Że jestem godny wszystkiego, co najfajniejsze. I że bardzo mnie lubi – i inni też będą. I ja mu wierzyłem, i wierzę, choć mnie zostawił… Bo trzeba przyznać, że zostawił w bardzo dobrym miejscu, gdzie zajęto się mną najlepiej, jak tylko mogli. Również wtedy, gdy zorientowali się, że Człowiek mnie opuścił. A przecież mogli się mnie pozbyć. Bo ilu myśli, że kot to kłopot, a niewidzący kot to wielki kłopot. Ale ci moi opiekunowie to dobrzy Ludzie. Kolejni w moim życiu. Muszę wam powiedzieć, że się nie zdziwiłem, kiedy mój Człowiek po mnie nie wrócił. On ze mną „ostatni raz” rozmawiał, po ludzku – ale po kociemu, i ja wtedy zrozumiałem, że wkrótce wszystko się zmieni… A wracając do oczu i inności, w wielu sprawach jestem taki, jak wszyscy. Jak sobie obwącham teren, to potem tak biegam „na pamięć”, że nikt by nie powiedział, że nie widzę. Albo jak dostanę jakąś szeleszczącą zabawkę, to dopiero poluję… Bo lubię rzeczy, które szeleszczą, dzwonią, trzeszczą pod łapkami. I z jednej strony chciałbym widzieć, a z drugiej – przecież nie znam innego życia. A poza tym – Dajan, słuchaj i białe uszy do góry! - jak to kiedyś ktoś mądry powiedział, dobrze widzi się tylko sercem, bo najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

Kofi

Fot.: Monika Bieniek

Tekst: Anna Rau