Homar relacjonuje ostatnią noc oraz przedstawia stan swoich nerwów

Ale spałem! Musiałem odpocząć - padłem, normalnie padłem, tyle nerwów dziś miałem. Słyszeliście, co się działo dziś w nocy?! Pytanie retoryczne - MUSIELISCIE słyszeć. Strzelali, wszędzie głośno strzelali! Uf, uf. No dobra, wezmę głębszy oddech.

Było tak. Od kilku dni coś się działo, normalnie coś wisiało w powietrzu. Co pewien czas wieczorem strzelali za oknem. Ja się niby nie bałem, bo w domu jestem bezpieczny, ale takie coś  i tak daje do myślenia. Wiecie, dziś strzelają poza domem, jutro wchodzą i strzelają w domu... Ale co to ja chciałem... Taki jestem znerwicowany. No więc siedzimy z moimi Ludźmi - jest miło, bo oni coś tam gadają, te swoje ruchome obrazki oglądają, nawet sobie tańczą na okazję, że niby wszystko się zmienia i przychodzi nowy rok. (Co do tańców bez komentarza). A do tego jeden z Ludzi przyniósł mi w prezencie wędkę!!! Taką ze słomą na końcu i z piórkiem, i się bawił ze mną między tymi tańcami! To już nawet pomyślałem, że ten nowy rok może być całkiem w porządku. W tym roku było tak dziwnie: straciłem dom, błąkałem się i głodowałem trochę, a w końcu znowu dostałem dom - tymczasowy, ale miły. A teraz dostałem nową wędkę. Jakoś tak tych strzałów stopniowo było coraz więcej... i nagle jak nie zaczną strzelać!!! Poleciałem na piętro, żeby zobaczyć przez balkon, co to za koszmar. I się działo! Kolorowy ogień spadał z nieba, a huk był taki z każdej strony, że w życiu czegoś takiego nie słyszałem. I już wiedziałem - to jest Noc Wielkiego Polowania, to jest Wojna i to jest po prostu Koniec. Prawdziwy Nowy Rok... Więc najszybciej, jak umiałem, zbiegłem na dół, do moich Ludzi, i wpadłem pod wersalkę - i tam się schowałem. Jak umierać, to razem! Ludzie byli niewzruszeni, muszę wam powiedzieć. Ściskali się i wznosili toasty czymś nie dla kotów. Pomyślałem sobie, że ci to umieją się żegnać z życiem... I tak siedziałem - a oni do mnie zaglądali.

Stopniowo wszystko ucichło. I moi Ludzie w końcu poszli spać. Wyszedłem spod wersalki. Poszedłem do miseczki. Wróciłem i położyłem się przy Człowieku. Rety. Co to była za noc. Co to będzie za nowy rok. Ale wędka w tym wszystkim była w porządku.

Homar

Fot. i tekst: Anna Rau