Izula i Ikar planują rozrywki bez Ludzi

- Hej, co tak leżysz? Coś się… Łaaa, Ikar!!! Skąd masz to cudo?! Choinki nie ma już prawie od miesiąca. I wszystkie te wiszące zabawki, bombki… wszystko, wszystko Ludzie schowali! A tu nagle co widzę… No, zaimponowałeś mi.

- Schowałem, wiesz. Jak tylko zobaczyłem, że zaczyna się akcja z likwidacją drzewa, pomyślałem: „Niedobrze, nic nam nie zostanie". Swoją drogą, nie mogli tego wszystkiego zostawić?! No ale jak to z Ludźmi – było za dobrze. I wiesz, niby wskakiwałem do pudełek z zabawkami, niby coś tam łapką, a tak naprawdę chwyciłem to kosmate w pyszczek i wciągnąłem pod kanapę, jak nie patrzyli. Zawsze coś.

- I aż do tej pory trzymałeś?

- Chciałem, żeby była niespodzianka. Ale dziś rano tak jakoś sobie pomyślałem: „Taaaak, to jest TEN dzień. Niech się Izula cieszy”.

- Ikar, jesteś bohaterem!!!

- Oj tam, zaraz bohaterem… Po prostu trzeba było coś zrobić. Myszki, piłeczki i torby, które przynoszą z zakupami, są fantastyczne, ale to mało, nie? Ciągle ich nie ma i gdybyśmy nie mieli siebie, byłaby straszna mizeria. A tak… pa bam!!!

- To może się pobawimy? Chcesz? Poprzeciągamy sobie. Albo nawet… wiesz, ja to wezmę w pyszczek i będę uciekać, a ty będziesz gonić. W końcu ty to załatwiłeś, należy ci się. Ale potem się zamienimy!

- No, dobry pomysł, dobry…

- A w przerwach możemy to gryźć i skopać. Przyjemnie włochate.

- Dobra. Tylko, wiesz, jak będą wracać, to trzeba schować, bo nam zabiorą.

- Dlaczego?! Sam to upolowałeś!

- Wiesz, jacy są… A to się zadławimy, a to porozrzucamy.

- Jakąś rację by mieli – porozrzucać trochę trzeba...

Ikar i Izula

Fot. Beata Bagniewska

Tekst: Anna Rau