Junior nie może doczekać się pojutrza…

Czekam zawinięty w to puchate. Jeszcze tylko jutro. No, chyba pamiętacie? Nie, nie chodzi mi o drzewo i bombki (choć swoją drogą całkiem przyjemne), ani zapachy z kuchni, ale o tę jedną niezwykłą okazję... Pojutrze w nocy wszystkie zwierzęta mają mówić po ludzku! Czyli ja też!!! Normalnie jestem taki podekscytowany…Tylko nie wiem, czy to jest tak do końca dobrze wymyślone i czy okaże się jednoznacznie fajne. Wiecie, że niby nadejdzie ten moment i ja oraz Ludzie zaczniemy prawić sobie komplementy, i takie. I że ja wtedy powiem: „Dziękuję za niezmiennie pełną miseczkę!”, a Ludzie mi odpowiedzą: „Nasz koteczku, dziękujemy ci, że co dzień nam mruczysz o poranku”. I że padniemy sobie w objęcia. Rozmowa może przybrać nieoczekiwany obrót. Na przykład kiedyś słyszałem, jak Ludzie odgrażali się, że w wigilię poważnie ze mną omówią sprawę otwierania szafek w nocy i budzenia przed budzikiem. O co chodzi, o co chodzi?! Zamknięta szafka może kryć potencjalne zagrożenie. To otwieram. Po co zamykają. A jak w pewne dni nie budzę po budziku, to też jest niedobrze. A zresztą wczoraj wcale nie budziłem, tylko mi się łapka omsknęła na szafie. I tak tego. Ale, ale. Przecież ja też mogę spytać o różne rzeczy! Dlaczego Ludzie urządzają Święta tylko dla Ludzi? Dlaczego wszystko, co miłe i przyjemne, dotyczy tylko Ludzi? No i dlaczego różni Ludzie bywają tak niedobrzy dla zwierząt?... Co prawda moi Ludzie prawdopodobnie nie będą umieli odpowiedzieć na te pytania i tak po prawdzie nawet na nie nie zasłużyli, ale kogo mam spytać… Po drugie odpowiedź na trzecie pytanie poniekąd znam. Podobno Ludzi potrafią być niedobrzy i dla innych Ludzi – czyli tych, których rozumieją, to co dopiero dla zwierzaków, których nie rozumieją… Ech. No, nic to.

Uf. To już pojutrze. Uf. Wiecie, nie mogę przestać o tym myśleć. A tak w ogóle, skoro ja w Wigilię może będę mówić po ludzku… Czy to znaczy, że w tę noc wszystko będzie na odwrót? I że Ludzie będą mruczeć po kociemu?...

Junior w puchatym

Fot.: Monika Bueniek

Tekst: Anna Rau