04 Października, 2018

Tsunade, Temari i Tobi tworzą eksperckie kolegium fotograficzne

- Jak ty mnie łaskoczesz z tyłu ogonem! Majtasz i majtasz.

- Bo to jest takie ekscytujące! Pobawiłbym się tymi listkami ze szmaty. I tam z tyłu takie gwiazdki świecą. Rety, jak w raju.

- Ale Ludzie chcą, żebyśmy siedzieli i wyglądali jak grzeczne kotki!

- Nie ma problemu. Jesteśmy grzeczne kotki. Malutkie i fantastyczne.

- O to to. Ale o co chodzi z tym „zdjęciem”? Zdjęcie i zdjęcie – co to jest zdjęcie?! I dlaczego muszę tak siedzieć? Tam jest piłeczka!

- Zdjęcie… Chcą coś zdjąć i, jak tak siedzimy, to im pomożemy.

- To ma sens – rzadko siedzimy.

- Basia mówiła, że „zdjęcie” to inaczej taki nieruchomy, płaski kotek, którego potem Ludzie mogą sobie w każdej chwili oglądać.

- Płaski kotek?! Brzmi strasznie! Ja nie chcę!!!

- Gdyby to było coś strasznego, Basia by nam powiedziała. Może czasem machnie łapą, ale nas jakoś wychowuje.

- Wychowanie, phi! Jak ja bym chciał dorwać tę piłeczkę!!! Akurat jest wolna. A obok wisi ogon Duriana.

- Palnij go łapką! Palnij go łapką!

- Uspokójcie się. Ludzie tu się starają i chyba to jakieś tam zdjęcie jest coraz bliżej.

- Zdjęcie… Zdjęcie… O, już nie musimy siedzieć. I o co chodziło?!

- Nie wiem, ale teraz chcą nam dać chrupki, więc to coś świetnego.

- Zostawcie mi kilka, piłeczka nadal wolna! Biegnę!!!

- Nie zapomnij złapać ogon Duriana!

Tobi, Tsunade, Temari i zdjęcie...

Fot. Monika Stańczak

Tekst: Anna Rau